WYWIAD Z TANYĄ VALKO – Autorką m.in. Sagi Orientalnej

Witaj Taniu, na wstępie pragnę podziękować Ci za chęć udzielenia wywiadu i jednocześnie pogratulować wydania kolejnej książki pt.: „Arabskie łzy”, która premierę będzie miała już jutro – 14.05.2024 r.

Sabina: Taniu, mieszkałaś m.in. w Libii, Arabii Saudyjskiej, Azji, Indonezji – jaki kraj wspominasz najlepiej?

Tanya: W Libii mieszkałam ok. 15 lat i wspominam ją najlepiej. Dzieci uważały ją za drugi dom.

Sabina: Na temat Libii krążą różne stereotypy. Jak oceniasz ją okiem osoby, która zamieszkiwała ten kraj przez kilkanaście lat?

Tanya: Libia za panowania pułkownika Muammara Kaddafiego była krajem mlekiem i miodem płynącym, gdzie przyjeżdżało do pracy setki tysięcy cudzoziemców (zwłaszcza z Bloku Wschodniego). Dla nas była eldoradem, bo przewinęło się przez nią ponad 150 tys. Polaków. O czymś to świadczy. Jednak kiedy kraje Zachodu z Ameryką na czele postanowiły ingerować i doprowadziły do zabicia Kaddafiego, co spowodowało całkowity chaos w państwie i doprowadziło je do ruiny, to trzeba było zmienić medialną narrację i opisywać Kaddafiego jako tyrana, despotę, dewianta, narkomana i alkoholika oraz zboczeńca. Żeby wybielić siebie i usprawiedliwić swoją decyzję.

Sabina: Jak wspominasz okres pracy w polskiej szkole w Trypolisie? Czy wiązało się to dla Ciebie z jakimiś wyzwaniami?

Tanya: Nigdy nie chciałam być nauczycielką, ale okazało się, że spełniłam się w tej roli. Byłam wymagająca i nie szczędziłam uczniom jedynek, jednak zawsze starałam się być obiektywna i sprawiedliwa. Moi uczniowie teraz są wśród moich znajomych na Facebooku i stale jesteśmy w kontakcie, choć minęło już prawie 30 lat od mojego wyjazdu z Libii.

Sabina: Jakie doświadczenia zdobyłaś pracując jako asystentka Ambasadora RP w Libii i jak wpłynęło to na Twoją twórczość literacką?

Tanya: Zależy którego ambasadora. Miałam tam aż 3 szefów, a każdy inny. Przy pierwszym, uroczym dziaduniu, segregowałam dokumenty i przepisywałam jego teksty na komputerze (bardzo kreatywna praca), przy drugim byłam zaszczuta i zestresowana, ale zmotywowana do działania, a trzeci chciał mnie tylko wyrzucić, bo potrzebny mu był mój etat dla własnej żony. Więc z tego wniosek, że ten drugi, choć wyjątkowy skurczybyk, zdopingował mnie do rozwinięcia skrzydeł. Jemu zresztą dedykowałam moją pierwszą książkę

Sabina: Powiedz proszę naszym czytelnikom, jakie są z Twojej perspektywy najważniejsze różnice kulturowe między Libią a Arabią Saudyjską? W którym z tych krajów mieszkało Ci się lepiej?

Tanya: W ogóle nie ma co porównywać. Libia była krajem niemalże świeckim, gdzie jedynym przewodnikiem była „Zielona książka” Muammara Kaddafiego, jego manifest, a Arabia Saudyjska to najbardziej ortodoksyjny kraj muzułmański na świecie. W Libii czułam się wolna, chodziłam w miniówkach i prowadziłam samochód, a w Saudii był kłopot, jeśli bez mahrama (opiekuna) wybrałam się na zakupy. Jednak Arabia Saudyjska pomimo wszystko przetrwała, rozwija się i zmienia, bo ma mocnego poplecznika i nisko mu się kłania, tego samego, który zniszczył Libię, bo Kaddafi Stanom kłaniać się nie lubił.

Sabina: Na jakim etapie Twojego życia pojawiła się myśl, by zająć się pisaniem książek?

Tanya: Długo by mówić, więc powiem tylko, że piszę od zawsze, już od podstawówki.

Sabina: Publikujesz swoje książki pod pseudonimem. Co było główną motywacją do podjęcia takiej decyzji?

Tanya: Przyjęłam pseudonim nie dla hecy, czy żeby coś tam symbolizował, lecz ze względów bezpieczeństwa. Piszę o niezbyt drastycznych zdarzeniach zachodzących w krajach islamu, krytykuję pewne aspekty muzułmańskiego prawa szariatu oraz piętnuję niektórych szowinistycznych arabskich mężczyzn, a to się może nie podobać. Dostawałam liczne pogróżki, ileż hejtów już spadło na moją głowę, więc Bogu dzięki, że piszę pod pseudonimem.

Sabina: Czy mogłabyś przybliżyć czytelnikom, jakie są główne tematy poruszane przez Ciebie w najnowszej powieści „Arabskie łzy”?

Tanya: W tej części Orientalnej sagi powraca zażywna i apodyktyczna protoplastka rodu Dorota oraz kobiety Salimich i Goldmanów, ich dzieci i partnerzy, saudyjski szpieg, a aktualnie ambasador, Hamid Binladen, żydowski inteligent Jakub Goldman oraz inni przedstawiciele bliskowschodnich nacji. Jako że jestem przeciwniczką wszelkiej przesady, a tym samym religijnej ortodoksji, tym razem biorę na widelec chasydów. Jednak jak zawsze wśród nich znajdę pozytywne postaci. Opowiadam o miłości i nienawiści, przyjaźni i przywiązaniu. O tym, że najważniejsze są rodzinne relacje. Tę wstrząsającą historię napisało samo życie. Moi spokojni bohaterowie zostają wplątani w wojnę Izraela z Hamasem. Rzeź izraelskiej ludności cywilnej dokonana przez terrorystów skutkuje odwetem na mieszkańcach Strefy Gazy. W XXI w. bierze się zakładników i używa kobiet oraz dzieci jako żywych tarcz. Nie chce się w to wierzyć!

Sabina: Jakie są główne przesłania, którymi chciałabyś się podzielić z odbiorcami poprzez swoje książki?

Tanya: Chciałabym, by Polacy czerpali wiedzę o świecie islamu i Bliskim Wschodzie z wiarygodnych źródeł, a takie stanowią moje książki. Nie na darmo jestem magistrem orientalistyki ze specjalizacją arabistyka z długoletnim stażem, bo aż 25-letnim w krajach Orientu. Jestem także bezstronna i nie poddaję się stereotypom – to co trzeba skrytykować podlega u mnie napiętnowaniu, ale absolutnie nie chcę wzbudzać rasizmu, antysemityzmu czy islamofobii w moich czytelnikach. W każdej kulturze i w każdej nacji mamy do czynienia z dobrymi i złymi ludźmi i nie wolno nam skupiać całej uwagi na tych złych.

Sabina: Orientalna Saga liczy już sobie 17 tomów – który z nich jest Twoim ulubionym? A może jakaś powieść spoza tej sagi jest Ci szczególnie bliska?

Tanya: Trzeba przyznać, że „Arabska żona”, która tę sagę zapoczątkowała i od razu stała się bestsellerem, jest książką prekursorską i niezwykłą jak na owe czasy. Jednak nie skłaniam mojego serca akurat do niej. Bardzo ciekawe są powieści „Okruchy raju” i „Miłość na Bali”, które stanowią jakby przerywnik, gdyż miejsce akcji przeniosłam do Azji. Są naprawdę niezłe. Zresztą… Każda moja powieść wiąże się z jakimiś moimi własnymi przeżyciami, opisuję sytuacje, w których się znalazłam, i ludzi, których znałam, więc wszystkie darzę sentymentem.

Sabina: Czy Twoim zdaniem, literatura może być skutecznym narzędziem do zmiany świadomości społecznej w kontekście kultur arabskich?

Tanya: Kiedy o kimś więcej wiemy, przestajemy się go bać i traktować jak dziwoląga albo obcego. Wtedy możliwe staje się porozumienie międzykulturowe. Dlatego pisarze nie powinni ukazywać tylko ciemnych stron Orientu i religii muzułmańskiej, nie straszyć islamskimi fundamentalistami i terrorystami, bo to spowoduje niechęć i strach, które staną na drodze zrozumienia.

Sabina: Pozwolę sobie zapytać o Twoje plany na przyszłość. Czy masz w planach eksplorację nowych tematów lub obszarów geograficznych w swoich książkach?

Tany: Póki co nadal jestem w moich ukochanych orientalnych tematach, gdzie czuję się jak ryba w wodzie, lecz wiadomo, wszystko się kiedyś zaczyna i kiedyś musi skończyć. Już myślę nad następną sagą, ale póki co nie podam szczegółów. Na pewno będzie się toczyć na terenach, które dobrze znam i będę poruszać tematy, w których się orientuję. Pragnę oprzeć się na mojej rodzinnej historii, a jakbyście nie wiedzieli, to moja babunia urodziła się w miejscowości Czita nad Bajkałem, mama na Krymie, a rodzina ze strony mojego ojca pochodzi ze Stanisławowa na Podolu. Można zatem powiedzieć, że mam także korzenie ukraińskie. Liczę, że czytelnicy pokochają moich nowych bohaterów tak jak kobiety z rodu Salimich.

Sabina: Na zakończenie powiedz proszę Taniu naszym czytelnikom, dlaczego warto sięgnąć po „Arabskie łzy” i na jakie emocje będą mogli liczyć podczas lektury tej książki?

Tanya: Emocje będą ogromne i powiedziałabym wręcz, że jest to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Ta powieść, jak to u mnie, jest zarówno romansidłem jak i politycznym thrillerem, kryminałem, a miejscami zabawną komedią, a te wydarzenia, które dzieją się podczas ataku Hamasu na Izrael i późniejszego żydowskiego odwetu w Strefie Gazy to istny horror. Zatem każdy znajdzie w „Arabskich łzach” coś dla siebie.

Droga Taniu, bardzo dziękuję Ci za poświęcony czas. Wraz z czytelnikami czekamy niecierpliwie na kolejne powieści spod Twojego pióra i życzymy nieustannej weny twórczej! Dziękuję bardzo za ciekawą rozmowę!

Wszystkich czytelników już teraz zachęcam do sięgnięcia po najnowszą powieść „Arabskie łzy”, którą miałam przyjemność objąć PATRONATEM MEDIALNYM, dlatego też na jej odwrocie znajdziecie logo Sabina Pisarek.

“Arabskie łzy” najtaniej kupisz tutaj:

Autorka poleca również:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments