SZCZĘŚCIE. JAK ŻYĆ BEZ PRESJI I DBAĆ O SWÓJ DOBROSTAN – Niro Feliciano

Większość książek zaczyna się od wstępu i tak samo było w tym przypadku. Często zdarza mi się pomijać ten fragment i przechodzić od razu do pierwszego rozdziału, jednak tym razem było inaczej. To właśnie wstęp wzbudził moje ogromne zainteresowanie i sprowadził na ziemię nim jeszcze zdążyłam przeczytać właściwą treść książki.

Zawiera on odważne wyznanie autorki na temat tego, jak ciężko pracowała z mężem na to wszystko, co w ich mniemaniu miało zapewnić im szczęście. Gdy już to osiągnęli, okazało się, że efekt był zupełnie odwrotny, a oni oddalili się od siebie do tego stopnia, że stali się dla siebie obcy. Ten krótki fragment tekstu prawdziwie mną wstrząsnął i otworzył oczy na to, że często nie wiemy, co jest dla nas dobre. Dlatego też nie warto ślepo gonić za szczęściem, a lepiej nauczyć się akceptować rzeczywistość taką jaka ona jest i to w niej upatrywać powodów do szczęścia.

Lektura tej książki całkowicie mnie pochłonęła. Autorka jest terapeutką z dużym doświadczeniem, co tylko utwierdziło mnie, że warto poznać jej stosunek do „poszukiwania szczęścia”. Szczególnie zainteresowały mnie jej spostrzeżenia na temat tego, jak w okresie pandemii i związanego z nim lockdownu ludzie zaczęli przewartościowywać swoje życie. Zauważyła, że jej pacjenci wzbudzili w sobie ukryte pokłady energii i stawali się coraz bardziej pogodzeni z losem. Nauczyli się akceptować trudne realia i znów dostrzegać szczęście w drobnych rzeczach, które dawniej stanowiły „normalność”. Na przekór trudnej sytuacji, część osób zaczęła odczuwać wdzięczność, a nawet zadowolenie z tego co ma, a więc zdrowia, towarzystwa bliskich, możliwości kontaktu z innymi.

Autorka tłumaczy, że w praktyce zadowolenie jest o wiele ważniejsze od szczęścia, które owszem jest „huczne, ale ulotne i trwa krótko”. Zadowolenie natomiast, to stan długotrwały, pozwalający człowiekowi czerpać radość z życia i czynić je „wystarczającym”. Jest w tym ogromny sens, którego często nie dostrzegamy w owej „pogoni za szczęściem”. Dążąc do nieustannego udoskonalania naszego życia wpadamy w pułapkę, bowiem w takim przypadku nigdy nie odczujemy, że obecny stan rzeczy jest dla nas „wystarczający”.

Ta książka to nie jest sztampowy poradnik, pełen ćwiczeń i wypunktowanych porad. To prawdziwa terapia zamknięta w 340 stronach. Dzięki niej odnajdziecie spokój oraz wzbogacicie swoją wiedzę o to, gdzie każdego dnia gubicie swoje szczęście. Podczas czytania miałam wrażenie, że autorka kieruje swoje słowa bezpośrednio do mnie. To jak przyjacielska rozmowa z osobą, która się o nas troszczy i chce dla nas jak najlepiej.

Polecam każdemu tę książkę. Jej przekaz jest moim zdaniem uniwersalny i zarówno kobiety jak i mężczyźni odnajdą w niej coś dla siebie. Moja ocena 9/10.

Współpraca reklamowa z wydawnicwem Filia.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments